Wiosenne nawożenie użytków zielonych. Fot. Adobe Stock 8 listopada 2022. Po pierwszym pokosie łąk, przy niskim odczynie gleby lepiej jest sięgnąć po nawozy szybko działające. Trzeba także uzupełnić nimi nawożenie, gdy stosujemy nawozy wieloskładnikowe. Na glebach przy pH powyżej 6,5 można stosować amonowe formy nawozów. Nawozy dolistne – ceny oraz opinie. Jednym z cenionych producentów nawozów dolistnych jest firma Intermag. W swojej ofercie posiada nawozy mikroelementowe w formie płynnej i sypkiej. Są to wysokiej jakości preparaty stworzone z wyselekcjonowanych i idealnie dobranych składników odżywczych. Przykładem może być nawóz dolistny Bormax. W obecnych czasach ochrona i nawożenie pszenicy to bardzo droga inwestycja. Jak nawozicie pszenicę ozimą? Jakie strategie przyjmujecie? Na 2 dawki? Na 3? Czy w ogóle planujecie zdecydowanie ograniczyć ilość nawozów czy stosujecie standardowe nawożenie bez względu na ceny? Stosujecie nawozy sypkie - Strona 345 Saletrzak to interesujący nawóz ze względu na skład. Zawiera 27,5 proc. azotu, po 50 proc. w formie amonowej i saletrzanej, a ponadto 3,5 proc. CaO, oraz 4 proc. MgO. Odznacza się więc szybkim (NO3-) i jednocześnie odłożonym w czasie (NH4+) pobieraniem azotu. Dodatek węglanu wapnia spowalnia działanie nawozu, sprawiając, że zawarty Co do rad to, sprawdzić Ph, dać na wiosnę tylko nawozy azotowe( na 3.5 t pszenicy wystarczy 200 kg saletry) i modlić się o deszcz Jeśli Ph jest tragicznie niskie, w okolicach powiedzmy 4.0 to żaden nawóz nie zadziała, szkoda pieniędzy wyrzucać w błoto. Edytowano Styczeń 18, 2020 przez sylwek23111 edycja Chyba ze bedzie bardzo mocno pokrzewkona to może 300kg saletrzaku, na drugie saletrzak 200-250kg, na trzecia dawkę zalezy jak się trzyma tez ze 150kg saletrzaku, doskonale sie o tym przekonałem ze macznik to mogę użyć do rozpuszczenia z siarczanem magnezu w wodzie, a nie widzi mi sie siać zboża a pielęgnować slomy tylko ziarno. . Rozwiązania dla Rolnictwa Autor:Dr Witold Szczepaniak UP PoznańPrawidłowa strategia nawożenia zbóż powinna uwzględniać nie tylko nawożenie doglebowe, ale również dokarmianie roślin przez liście. Ma to szczególne znaczenie w obecnym roku. Na plantacjach, które przetrwały zimę notuje się znaczne ubytki roślin lub/i pojedynczych rozkrzewień. Dlatego w miarę możliwości trzeba zrobić wszystko, aby łany rzadkie dokrzewić. Jeśli się to nie uda, należy stworzyć optymalne warunki (w tym żywieniowe) do zawiązywania ziaren w kłosie, jak i ich wypełniania. Zrekompensuje to przynajmniej częściowo niską obsadę kłosów na jednostce powierzchni. Zregeneruj zboża wykonując zabieg dolistnego dokarmiania Samo zastosowanie azotu, jak i innych składników pokarmowych (przede wszystkim siarki) do gleby w odpowiedniej dawce, formie i terminie nie rozwiązuje jeszcze problemu. Nie zawsze składniki te mogą być efektywnie pobierane przez rośliny. Zwłaszcza w roku obecnym, w którym jak na razie wiosna jest stosunkowo chłodna, przez co gleba powoli się ogrzewa. Jednocześnie w takich warunkach bardzo słabo następuje regeneracja systemu korzeniowego, który został mocno uszkodzony zimą. Uszkodzenia te miały też miejsce wczesną wiosną w czasie przymrozków (lokalnie temperatura przy gruncie spadała do -90C). Zatem w sytuacji, gdy składniki są słabo pobierane z gleby, wskazane jest dokarmianie roślin przez liście. Przyspieszy to ich regenerację. Przy czym trzeba uważać, aby nie przedobrzyć. Stosuj makro- i mikroelementy Podstawowym minusem dokarmiania dolistnego jest konieczność stosowania roztworów o niskim stężeniu, by zapobiec uszkodzeniom rośliny. Generalnie obowiązuje zasada, że im starsza roślina, tym niższe stężenie cieczy roboczej należy stosować. Ma to w pierwszej kolejności zastosowanie w przypadku azotu. Stąd też w praktyce, stosując składniki przez liście, można pokryć całość zapotrzebowania roślin na mikroelementy. Natomiast tylko część z zapotrzebowania pokrywają stosowanymi makroelementami w dokarmianiu zbóż są:azot,magnez,siarka,fosfor (rzadziej),potas (rzadziej). Przy czym w roku obecnym warto zwrócić uwagę na fakt, o którym wspomniano powyżej. Rośliny posiadają słabo rozwinięty system korzeniowy. Ogranicza to znacząco dostępność z gleby wszystkich składników pokarmowych. Azot w dolistnym dokarmianiu zbóż Głównym składnikiem odpowiedzialnym za tworzenie elementów struktury plonu jest azot. Obecnie, gdy jest jeszcze szansa dokrzewić rośliny, dokarmianie tym składnikiem należy przeprowadzić w pierwszej kolejności. Spośród nawozów azotowych do dolistnego dokarmiania nadaje się przede wszystkim wodny roztwór mocznika. Można również stosować już gotowe, płynne nawozy azotowe lub wieloskładnikowe, które są produkowane na bazie mocznika. Na rynku znajduje się ich cała gama, ponieważ stosowanie roztworów innych nawozów azotowych zwykle powoduje poparzenie liści. Również wodny roztwór mocznika musi mieć odpowiednią koncentrację, gdyż zbyt duże stężenie może także powodować poparzenie się, że w optymalnych warunkach pogodowych:w fazie krzewienia można zastosować nawet 12-15% stężenie cieczy roboczej,w fazie pełni strzelania w źdźbło stosuje się roztwór mocznika o 8-10% stężeniu. Przy czym zważywszy na fakt, że rośliny wyszły z zimy mocno osłabione, bezpieczniej jest zastosować stężenie 8-10%. Kiedy dokarmiać zboża? Roztwór mocznika i inne składniki pokarmowe stosuj:w pochmurne dni,gdy wilgotność powietrza jest duża,gdy turgor tkanek liści jest pełny,wcześnie rano lub po południu (wieczorem).co najmniej 2-3 dni przed lub 2-3 dni po nocy, w której wystąpiły przymrozki. Należy unikać wykonywania zabiegu w czasie suchej pogody, przy silnym nasłonecznieniu i niskiej wilgotności powietrza. Jednocześnie koniecznie trzeba zwracać uwagę na przymrozki. Zarówno krótko przed, jak i krótko po ich wystąpieniu nie jest wskazane wykonywanie dokarmiania dolistnego. Dolistne dokarmianie zbóż siarką i magnezem W przypadku makroelementów, poza azotem zboża dokarmia się przez liście jeszcze magnezem i siarką. Nawożenie to należy przeprowadzić w podobnych fazach rozwojowych jak dokarmianie dolistne azotem. Proces ten przeprowadza się od fazy krzewienia do kłoszenia. Wykonując w tym czasie najczęściej dwa zboża przez liście podobnie, jak ma to miejsce w przypadku azotu, możemy pokryć tylko część potrzeb pokarmowych również względem magnezu i w dwukrotnym zabiegu dolistnego dokarmiania siedmiowodnym siarczanem magnezu w postaci 5% roztworu, tj. rozpuszcza się 5 kg nawozu w 100 litrach wody po zastosowaniu 200-300 litrów cieczy roboczej na hektar wprowadza się około 3,2-4,8 kg MgO (1,9-2,9 kg Mg) i 2,6-3,9 kg S. Niemniej jednak nawet taka ilość często ma niebagatelne znaczenie. Zwykle przyczynia się ona do bardziej efektywnego pobierania tych składników z dokarmianie magnezem i siarką zbóż bez względu na dostępność składników pokarmowych z gleby należy traktować jako obowiązkowe, ponieważ:poprawia wykorzystanie innych składników pokarmowych (przede wszystkim azotu),przekłada się na wyższe i bardziej stabilne plony. Nawożenie zbóż mikroelementami to podstawa Dokarmianie dolistne w przypadku mikroelementów należy traktować jak podstawowe. W sposób dolistny można pokryć całość zapotrzebowania zbóż na te składniki. Zboża z mikroskładników należy nawozić przede wszystkim miedzią i manganem, a w dalszej kolejności również cynkiem. Przy czym w roku obecnym niezależnie od ich dostępności z gleby rośliny warto wspomagać wszystkimi trzema składnikami. Wpływają one korzystnie na gospodarkę azotową roślin, a także na rozwój systemu korzeniowego (zwłaszcza mangan i cynk). Dokarmianie dolistne zbóż miedzią, manganem i cynkiem Dokarmianie miedzią, manganem i cynkiem powinno być przeprowadzone od fazy krzewienia do początku strzelania w źdźbło. W zależności od potrzeb, w tym czasie można wykonać jeden lub dwa badania dowiodły, że nawożenie w późniejszym terminie, tj. w fazie strzelania w źdźbło jest znacznie mniej efektywne, a miedź stosowana w większych ilościach często bywa fitotoksyczna. Zatem, gdy dokarmiamy zboża w pełni strzelania w źdźbło, przykładowo magnezem i siarką to dokładanie do cieczy roboczej mikroskładników powinno mieć miejsce przede wszystkim w sytuacji braku ich stosowania we wcześniejszych terminach. Jednocześnie trzeba zauważyć, że dokładne zdefiniowanie dawki nawozów mikroelementowych nie jest zależności od dostępności mikroskładników z gleby i zastosowanej formy chemicznej składnika w nawozie, dawka powinna wynosić od 0,5 do 3 krotnej wartości zapotrzebowania (tab.). Jednakże zasada jest taka, że zawsze stosuje się większe ilości składnika w formie siarczanowej w porównaniu ze składnikiem w formie chelatu. Składniki w formie chelatu charakteryzują się lepszą przyswajalnością, a co się z tym wiąże, ich wykorzystanie przez rośliny jest dużo większe. Jaki skład powinien mieć roztwór do dolistnego dokarmiania zbóż? Wskazane jest, aby dolistne dokarmianie zbóż przeprowadzić roztworem cieczy składającej się z kilku składników. Przykładowo do nawozów mikroelementowych lub mocznika dodać siedmiowodny siarczan magnezu. Nawóz ten stosowany razem z roztworem mocznika wykazuje działanie chroniące rośliny przed poparzeniem przez mocznik (oczywiście, gdy mocznik jest stosowany w odpowiednim stężeniu). Wymienione składniki, tj. mikroelementy, mocznik i magnez można również stosować łącznie. Trzeba mieć na uwadze, że im więcej składników zastosujemy, tym powinno być ich niższe stężenie w cieczy roślin do składników pokarmowych stanowi podstawę wysokich plonów. Pozwala na to prawidłowo wykonane dolistne nawożenie zbóż. Nawet gdy rośliny mają ograniczony dostęp do składników pokarmowych z gleby, z czym obecnie mamy do Prawidłowa strategia nawożenia zbóż powinna uwzględniać nawożenie doglebowe i dokarmianie roślin przez Głównym zadaniem wspomagania roślin przez liście w roku obecnym jest przyspieszenie regeneracji systemu Wskazane jest, aby dolistne dokarmianie zbóż przeprowadzić roztworem cieczy składającej się z kilku Z mikroelementów zboża potrzebują przede wszystkim miedzi i manganu, a także cynku. Każdy rolnik decydujący się na uprawę zbóż musi się liczyć z tym, że może przyjść taka zima, która da mocno w kość i osłabi uprawę. Wówczas pozostaje już tylko ratowanie tego, co zostało. W takich sytuacjach niezwykle ważny jest sposób nawożenia pszenicy ozimej, który może pomóc przygotować zasiewy do wiosennej wegetacji. Odpowiednio wcześniej podjęte działania w tym zakresie, jak i szybka reakcja na szkodniki czy gryzonie może pomóc osiągnąć lepszy plon. Do tego trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że w różnych miejscach w Polsce panują zróżnicowane warunki atmosferyczne. Ilość opadów, temperatura mają istotny wpływ na podejmowane czynności uprawowe. Pszenica to zboże, które ze wszystkich gatunków ma największe wymagania glebowe i płodozmianowe. Dlatego do jej uprawy zaleca się gleby kompleksu pszennego bardzo dobrego i dobrego, czyli należące do klas I do IIIb. Na gorszych jakościowo glebach również można ją uprawiać, ale wówczas trzeba liczyć się z uzyskaniem niższego plonu bądź z większymi nakładami fnansowymi (np. na lepsze nawożenie). Do tych ostatnich zalicza się: kompleks żytni bardzo dobry (czyli klasy IIIa i IIIb) oraz pszenny górski, zbożowy górski i zbożowo-pastewny mocny. Aby przystąpić do działania, czyli rozpoczęcia procesu nawożenia pszenicy, trzeba najpierw ocenić, jak wygląda sytuacja glebowa i na jakim etapie rozwoju są rosnące na niej rośliny. Dokładne zlustrowanie pola to pierwszy krok. Następnym czynnikiem jest temperatura, od której będzie zależeć, czy pszenica jest jeszcze w stanie hibernacji. Może się zdarzyć bowiem, że rośliny nawet przy 7-8 stopniach C w ciągu dnia nie będą jeszcze w stanie wegetacji, jeśli nocą spadać ona będzie do 2-3 stopni C. Dlatego nie ma sensu marnować nawozu, jeśli nocna temperatura nie będzie wynosić co najmniej 8 stopni C. Tylko w takich warunkach rośliny wejdą w okres wegetacji. Łatwiej jest też nawozić w momencie, kiedy ziemia jest już trochę odmarznięta. Analiza gleby – jakie jest zapotrzebowanie nawozowe? Warto również pokusić się o analizę gleby, czyli sprawdzenie, jak bardzo bogata jest w składniki pokarmowe. Posiadając taką wiedzę, łatwiej jest określić, jakie jest zapotrzebowanie nawozowe i czy warto ją wzbogacić np. w związki mineralne, które zostały już zużyte. To również przełoży się korzystnie na jakość plonów. Jak się przygotować do takiego zadania? Glebę do analizy pobiera się laską glebową lub szpadlem z wierzchniej warstwy gleby (0-20 cm). Próba powinna pochodzić z tej części pola, która ma ten sam typ, rodzaj i gatunek gleby oraz ma wyrównane ukształtowanie powierzchni. Wyniki nie będą miarodajne z kolei, jeśli się ją weźmie z obrzeży pola, miejsc po stogach i kopcach oraz tę, która znajduje się w zagłębieniach czy na ostrych wzniesieniach terenu. Do badań potrzebne jest 25 próbek po ok. 0,5 kg, które trzeba dobrze wymieszać, przesypać do woreczka lub pudełka opisując próbę oraz przesłać do laboratorium chemiczno-rolnego lub do Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolnej. W zależności od rodzaju badań, jakie zlecimy w laboratorium, można ustalić - odczyn pH gleby i potrzebę wapnowania, - zawartość fosforu, potasu i magnezu w glebie, - ilość boru, cynku, żelaza czy manganu. Cena takiego badania to ok. kilkudziesięciu złotych i ważne jest przez ok. 4 lata. Wiedząc, jakiego składnika jest najmniej w glebie, trzeba podjąć działania, które mają na celu jego uzupełnienie. To bowiem będzie miało wpływ na wysokość plonów. Czego najbardziej potrzebuje pszenica wiosną? Pszenica jest zbożem dość wymagającym przez cały okres wegetacji, a zwłaszcza jeśli chodzi o zapotrzebowanie wodne (najlepsze dla niej to opady równomierne i umiarkowane). Jeśli ilość opadów jest mniejsza, to wówczas reaguje spadkiem plonów, zwłaszcza na glebach lżejszych. Najwięcej wody potrzebuje w okresie od fazy krzewienia do końca fazy strzelania w źdźbło. W przypadku niektórych odmian jest to nawet początek kwitnienia. Z kolei nadmiar wody w czasie formowania i dojrzewania ziarna sprzyja z kolei rozwojowi chorób grzybowych i obniża jakość ziarna. Jeśli natomiast chodzi o temperaturę, to najlepsza dla pszenicy jest ciepła, słoneczna jesień, która wpływa na jej mrozoodporność (nawet do -20/-25 stopni C pod okrywą śnieżną), krótka zima i wczesna, pełna słońca wiosna. Pszenica ozima słabiej pobiera składniki pokarmowe i wodę z gleby w porównaniu do np. żyta. Dlatego trzeba jej zapewnić odpowiednia ilość takich pierwiastków jak: - azot, - fosfor, - potas, - wapń, - magnez, - siarkę, - bor, - miedź, - żelazo, - mangan, - molibden, - cynk. Szczególny niedobór wykazuje w przypadku miedzi i manganu (najczęściej w glebie świeżo wapnowanej lub przy pH gleby powyżej 6,5). Prawidłowe nawożenie – fosfor, potas i magnez Aby uzyskać jak najlepszy efekt uprawy pszenicy trzeba zadbać o jej właściwe nawożenie. Jeśli nie reaguje dobrze na obornik, to wówczas przygotowanie roli pod siew będzie na pewno utrudnione. Jeśli w glebie znajduje się za mało magnezu, to wówczas najlepiej uzupełnić ją o wapno magnezowe. W przypadku zbyt kwaśnej gleby zaleca się z kolei zastosowanie wapna węglanowego lub tlenkowego na ścierń. Miesza się je kultywatorem albo wykonuje podorywkę. Kolejnym krokiem jest natychmiastowe bronowanie. Najbardziej efektywne jest nawożenie pszenicy fosforem i azotem. Znaczenie ma także potas i magnez. Fosfor to pierwiastek, który odpowiada za rozwój systemu korzeniowego. Jest on wręcz niezbędny w momencie, kiedy młoda roślina przestaje wykorzystywać substancje zapasowe zgromadzone w ziarniaku. To etap, na którym rozwijający się system korzeniowy zaczyna stopniowo pobierać składniki pokarmowe zarówno z wody, jak i z gleby. Mając dostarczoną odpowiednią dawkę wchłanianego fosforu, zapewnia się prawidłowy rozwój młodych korzeni. Jeśli roślina nie otrzyma odpowiedniej ilości tego pierwiastka, to może ulec skarłowaceniu. W wyniku jego doboru wykształcają się małe kłosy, zawierające źle wypełnione ziarna. Największe zapotrzebowanie zbóż na potas przypada na okres strzelania w źdźbło. Intensywnie wówczas poszukują składników pokarmowych, w tym także potasu. Rośliny pobierają go wówczas z całej części gleby przerośniętej korzeniami. Równocześnie osiągają maksymalną wielkość systemu korzeniowego. Na tym etapie wzrostu pierwiastek ten decyduje o wytworzonej biomasie wegetatywnej, a pobierany azot i inne składniki pokarmowe - o strukturze plonu. Nieodpowiednia ilość potasu oznacza drobne kłody oraz małe i pomarszczone ziarno. Jeżeli natomiast chodzi o maksymalne pobieranie magnezu, to wypada ono na okres pomiędzy kłoszeniem a pełnią dojrzałości ziarna. Objawem braku tego pierwiastka jest silna chloroza najstarszych liści. Pojawia się na początkowo na ich szczycie i brzegach, a następnie na całej powierzchni. Równocześnie może zauważyć również rdzawe, zasychające plamki. Kwestia wielkości dawek fosforu, potasu i magnezu zależy głównie od zawartości przyswajalnych składników w glebie, przyorania lub nie plonu ubocznego przedplonu oraz realnego do uzyskania na danym polu plonu ziarna. W przypadku gleb o średniej zawartości przyswajalnego fosforu, potasu i magnezu po przyoraniu plonu ubocznego przedplonu dawki składników może to wyglądać np. tak: - oczekiwany plon 6 t/ha – 55 kg P2O5/ha, 60 kg K2O/ha i 20 kg MgO/ha; - oczekiwany plon 8 t/ha – 70 kg P2O5/ha, 80 kg K2O/ha i 25 kg MgO/ha; - oczekiwany plon 9 t/ha – 80 kg P2O5/ha, 90 kg K2O/ha i 30 kg MgO/ha; - oczekiwany plon 10 t/ha – 90 kg P2O5/ha, 100 kg K2O/ha i 30 kg MgO/ha. Trzy dawki azotu Jak poprawić plonowanie, zwłaszcza kiedy np. siew odbył się w niezbyt sprzyjających warunkach, co przełożyło się na słabszy rozwój roślin, a w konsekwencji może odbić się na wysokości plonów? W takiej sytuacji raczej nie uniknie się tematu nawożenia, aby zapewnić pszenicy warunki, które pobudza ją do krzewienia. Na początek można zaaplikować dawkę uderzeniową azotu przed ruszeniem okresu wegetacji. Jeśli się tego nie dokona, wówczas proces krzewienia może zostać nieodwracalnie zaburzony. Najbardziej przyswajalną formą nawozu przez rośliny jest azot w formie azotanowej. Ma pozytywny wpływ na gospodarkę hormonalną pszenicy oraz pobudza jej proces krzewienia. Po startowej dawce azotu (wynoszącej ok. 80-90 kg N/ha) powinna być podana kolejna – zwiększona o ok. 20 kg N/ha w fazie strzelania w źdźbło. Lepiej jej nie opóźniać, gdyż wówczas powstanie niewielka liczba produktywnych pędów bocznych. Jeśli pogoda będzie dopisywać, to wówczas można podać jeszcze trzecią dawkę azotu, której działanie wpłynie na zwiększenie masy ziarniaków oraz znajdującego się w niej białka i glutenu. Po raz trzeci azot można zaaplikować w okresie od fazy wysunięcia liścia fagowego do kłoszenia. Wówczas zalecana to ok. 20-60 kg N/ha. Warto jeszcze dodać, że niedobór azotu w glebie sprawia, że rośliny są blade, rosną wolno i słabo się krzewią. Z kolei kłosy są małe, ziarno – źle wykształcone. W praktyce rolniczej często można spotkać z nadmiernym stosowaniem tego składnika pokarmowego. Wówczas rośliny wyróżniają się ciemnym zabarwieniem, zbyt bujnym wzrostem i silnym krzewieniem. W przypadku form ozimych zbóż wpływa to na ich mniejszą odporność na wymarzanie. Natomiast wiosną i latem nadmiernie wydłużają się źdźbła, występuje częściej rdza zbożowa i mączniak. Trwa również dłużej okres dojrzewania zboża. Dokarmianie dolistne Oprócz tego wczesną wiosnę pszenicę zabezpieczyć warto jeszcze dodatkowo saletrą amonową lub mocznikiem. Jeśli bowiem panują niskie temperatury, wzrost zboża jest jeszcze powolnym, to wtedy azot z mocznika będzie znacznie łatwiej przyswajalny przez rośliny. W osiągnięciu dobrego plonu przyda się także siarka. Bez jej udziału efektywność nawożenia azotem będzie praktycznie żadna. W przypadku zbyt małej wilgoci może okazać się, że trzeba będzie wprowadzić w życie dokarmianie dolistne mocznikiem. Taki zabieg warto wykonać co najmniej dwukrotnie. Pierwszy raz oprysk zalecany jest w końcu fazy krzewienia. Roztwór zawierać powinien 15% roztwór mocznika oraz nawóz miedzią, manganem, molibdenem i borem. Drugi oprysk z kolei najlepiej wykonać w końcowej fazie strzelania w źdźbło. Wówczas używa się 5-6% roztwór mocznika wraz z nawozem dolistnym, manganem i borem. Oba te terminy są niezwykle ważne, jeśli chodzi o uzupełnianie różnych mikroskładników, które wpływają na przemiany azotu w roślinach oraz jakość ziarna. Dokarmianie dolistne mocznikiem, manganem i do 50 g/ha borem warto także stosować w fazie kłoszenia, zwłaszcza podczas suchego lata. Odporność na mróz, choroby itd. Dzięki prawidłowemu nawożeniu pszenicy fosforem i potasem zyskuje ona odporność na choroby, mróz, niedobór wody oraz wyleganie. Ma to też znaczenie w zakresie wypełniania ziarna, równomiernego dojrzewania oraz reagowania rośliny na nawożenie azotem. W ten sposób zwiększa się plon i jakość ziarna. Raczej nie zaleca się tylko i wyłącznie stosować nadmiernie lub jednostronnie samego azotu, bo w ten sposób mogą pojawić się różnego rodzaju choroby lub szkodniki. Nie warto też zaniedbywać nawożenia mineralnego jesienią, bo tylko w ten sposób już od samego początku wegetacji rośliny mogą być dobrze zaopatrzone w składniki pokarmowe, przede wszystkim w fosfor i potas. Pierwszy decyduje o wzroście systemu korzeniowego, a wspólnie z potasem uodparnia roślinę na niskie temperatury. Zapotrzebowanie na składniki mineralne i zasobność gleby Aby nawożenie pszenicy było efektywne, powinno uwzględniać zapotrzebowania roślin na składniki mineralne oraz zasobności gleby. Zamiast uwzględniać tylko pierwszy z elementów, bazując na ogólnych tabelkach i sypać nawozy „na oko”, dobrze jest wykonać analizę gleby. Ponadto przy ustalaniu nawożenia przedsiewnego warto uwzględnić składniki dostarczone do gleby przez przeorane resztki pożniwne czy zastosowanie nawozów naturalnych. Przy ostatecznej decyzji o zastosowaniu nawozów, lepszym rozwiązaniem może okazać się sięgnięcie po te, które są wieloskładnikowe. Wówczas zapobiegnie się występowaniu chorób fzjologicznych, wynikających z niedoboru pierwiastków pokarmowych w glebie. Warto też czynność nawożenia wykonać dokładnie i równomiernie na całym polu. Zdarzają się bowiem takie przypadki, że część fragmentów jest w ogólnie nienawożonych albo wręcz przeciwnie – nawóz na te pasy trafł podwójnie. W ten sposób z pewnością nie szanuje się własnej pracy. (rup) Co znajdziesz w artykule? Pod co stosować obornikTermin stosowania oraz dawka obornikaWpływ nawożenia obornikiem na plon roślinWażny termin stosowania obornikaTermin przyorywania obornikaNa jaką głębokość przyorać obornikOgraniczenia stosowania obornika według Ustawy o nawozach i nawożeniu Autor: mgr inż. Agnieszka Zawieja, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznań Prawidłowe nawożenie obornikiem ma wiele zalet pod względem rolniczym: poprawa właściwości fizyko-chemiczno-biologicznych gleby, dobra reakcja roślin, zwyżka plonów i niższe koszty nawożenia w porównaniu z nawożeniem mineralnym. Wśród korzyści ekologicznych należy wymienić: niższe zanieczyszczenie środowiska, zagospodarowanie nawozu, który inaczej byłby uciążliwym odpadem produkcji rolniczej. Pod co stosować obornik Obornik stosowany jest przede wszystkim pod rośliny okopowe (buraki cukrowe, pastewne oraz ziemniaki) i kukurydzę, gdyż wykorzystują one najlepiej zawarte w nim składniki. Sprzyja temu uprawa w szerokiej rozstawie oraz stosowanie intensywnych zabiegów pielęgnacyjnych, które stwarzają tym samym dobre warunki dla mineralizacji nawozu organicznego. Obornikiem można nawozić rzepak i niektóre warzywa. Jednak wymienione rośliny dają równie dobre plony wyłącznie na nawozach mineralnych, toteż obornik pozostawia się zwykle tylko dla buraków, ziemniaków i kukurydzy. Termin stosowania oraz dawka obornika W przypadku trwałych użytków zielonych najlepszym terminem stosowania obornika jest końcowy okres wegetacji roślin, czyli późna jesień w dawce 20– 30 ton/ha w cyklu 3–4 letnim. Nie stosuje się na ogół pod zboża, choć w słabszych stanowiskach może być wnoszony, np. pod pszenicę – w dawce 15–20 t/ha. Nie powinien być natomiast stosowany pod jęczmień browarny oraz rośliny z rodziny motylkowatych (koniczyny, lucerny, strączkowe) oraz rośliny o małych potrzebach pokarmowych, a przy tym łatwo wylegające, np. grykę, len. Należy pamiętać, że zgodnie z Ustawą o nawozach i nawożeniu ( z 2003 r., nr 4, poz. 44) rocznie w nawozach naturalnych można dostarczyć maksymalnie 170 kg N/ha, co w przeliczeniu na obornik daje ok. 34 t/ ha. Ograniczenia co do ilości stosowania nawozów naturalnych zostały wprowadzone w celu ochrony środowiska. Chodzi głównie o ochronę gleb i wód przed zanieczyszczeniem azotem i fosforem, gdyż te składniki, oprócz cennych podstawowych właściwości plonotwórczych, stanowią potencjalne i poważne źródło zanieczyszczeń rolniczych gleb i wód. Najlepsze efekty produkcyjne, jak wykazano w licznych doświadczeniach polowych, uzyskuje się na łącznym nawożeniu organicznym i mineralnym. Nawozy organiczne korzystnie wpływają na właściwości gleb i są źródłem wszystkich składników pokarmowych. Jednak ilość tych składników jest niewystarczająca do otrzymania wysokich plonów, dlatego nawożenie mineralne ma decydujące znaczenie w produkcji biomasy roślinnej (tab. 1). Wpływ nawożenia obornikiem na plon roślin Ważny termin stosowania obornika Ustalenie zasady stosowania obornika pod rośliny decyduje jednocześnie o terminach jego przyorania. Obornik można aplikować w różnych okresach: letnim (pod rzepak, pszenicę ozimą, a nawet niektóre międzyplony przeznaczone na nawóz zielony), jesiennym (pod buraki, warzywa, wczesne ziemniaki, kukurydzę) wczesnowiosennym (pod późne ziemniaki, kukurydzę, niektóre warzywa). Z reguły lepsze wyniki daje letnie lub wczesnojesienne wniesienie obornika. Termin przyorywania obornika Termin przyorywania obornika jest również uzależniony od rodzaju (składu mechanicznego) gleb, ukształtowania terenu i warunków klimatycznych. Ogólnie rzecz biorąc, na glebach cięższych jesienne nawożenie obornikiem daje lepsze efekty od nawożenia wiosennego, natomiast na glebach lekkich lepsze efekty daje wiosenne stosowanie. Na glebach lekkich, zwłaszcza położonych na dużych skłonach i w rejonach o dużej ilości opadów atmosferycznych, rozkład obornika jest szybki i po jesiennym zastosowaniu występuje silne wymywanie azotu i częściowo też potasu. Na glebach cięższych rozkład obornika odbywa się powoli, a lepsze właściwości sorpcyjne tych gleb ograniczają nadmierne wymywanie składników. Najlepsza pora na rozprzestrzenianie obornika to dzień bezwietrzny, pochmurny, a nawet lekko dżdżysty, ponieważ wtedy zachodzą najmniejsze straty azotu do atmosfery (w postaci amoniaku). Wywóz obornika powinno zaczynać się od najstarszej pryzmy, nie biorąc pod uwagę warstw poziomo, ale w przekroju poprzecznym od góry do dołu, aby obornik był bardziej wyrównany, o jednakowej wartości nawozowej. Stosowany nawóz organiczny powinien być dobrze przefermentowany, nie słomiasty, by dodatkowo nie przesuszać gleby i w miarę szybko udostępnić roślinom zawarte w nim składniki pokarmowe w wyniku mineralizacji przez mikroorganizmy. Przyoranie świeżego obornika o dużej ilości słomy może wywołać zniżkę plonów. Nie zaleca się na ogół stosowania obornika w latach, kiedy planowane jest wapnowanie, gdyż wapń przyśpiesza rozkład (mineralizację) obornika, powodując przy tym pewne straty azotu, a także uwstecznienie fosforu. Jeśli jednak obydwa zabiegi muszą zostać wykonane, to nawozy wapniowe należy wywieźć na ściernisko, zaś obornik późną jesienią lub wiosną w odstępie czasowym minimum 6 tygodni. Wymieszanie nawozu z glebą należy przeprowadzić w sposób najszybszy z możliwych (zaleca się termin maksymalnie 12 godzin od zastosowania) z uwagi na to, że znaczna część amoniaku ulatnia się w ciągu pierwszych 12 godzin od zaaplikowania na polu. Im szybciej obornik zostanie wymieszany z glebą, tym straty azotu będą mniejsze. Późne przyoranie obornika powoduje obniżenie jego wartości nawozowej, przekładając się tym samym na zmniejszone plony rośliny uprawnej (wykres 1 i 2). Na jaką głębokość przyorać obornik Przykrycie masy organicznej ciężką, mokrą glebą zamyka dostęp do powietrza, a w takich warunkach obornik rozkłada się długo – gnije i pleśnieje. Proces gnicia oznacza, że nie odkładają się w glebie związki humusowe tworzące próchnicę. Powstają one bowiem tylko z materii organicznej podlegającej humifikacji, a nie z masy nawozów mineralnych. Obornik powinien być przyorany na taką głębokość, aby w ciągu okresu wegetacyjnego mógł on w znacznym stopniu ulec rozkładowi. Optymalna głębokość przykrycia obornika zależy od zwięzłości gleby, okresu stosowania obornika i stopnia jego dojrzałości, czyli przefermentowania nawozu w czasie przechowywania. Ze względu na duże tempo mineralizacji na glebach lekkich (kilka tygodni) obornik powinno stosować się w mniejszych dawkach (15–20 t/ha), ale częściej (co 2 lata), z przyoraniem na głębokość 18–22 cm. Na glebach cięższych rozkład nawozu trwa kilka miesięcy, dlatego zaleca się nawozić obornikiem odpowiednio wczesną jesienią z przyoraniem, a najlepiej wymieszaniem na głębokość kilkunastu centymetrów. Należy pamiętać, że zbyt głębokie przyorywanie obornika utrudnia jego rozkład, natomiast zbyt płytkie przyspiesza. Wartość ta zależy również od dawki obornika: im więcej masy zostaje przyorana, tym głębsza musi być praca pługa. Głębsze przyoranie na glebach lżejszych wynika z zapewnienia do rozkładu nawozu większej ilości wilgoci, natomiast ilość powietrza jest tam wystarczająca, a nawet zbyt duża, przez co jego rozkład w tym miejscu następuje zbyt szybko, a niewielkie ilości cząstek koloidowych ograniczają kumulację humusu. Ważne jest także równomierne rozmieszczenie nawozu na polu, co znacznie ułatwia jego przyoranie/wymieszanie z glebą. Ograniczenia stosowania obornika według Ustawy o nawozach i nawożeniu Poprawne stosowanie obornika ogranicza straty składników pokarmowych, wpływa na plon nawożonej nim rośliny oraz korzystnie oddziałuje na glebę i środowisko. Obornik należy aplikować pod rośliny okopowe i kukurydzę, w dni pochmurne, jak najszybciej trzeba go wymieszać z glebą, aby ograniczyć straty azotu. Podczas aplikacji obornika powinno się pamiętać o przestrzeganiu zasad dobrej praktyki rolniczej. Autor: Maria Muszalska Wiosną trzeba zasilić glebę w ogrodzie odpowiednią ilością składników odżywczych. Ich źródłem są nawozy organiczne i mineralne. Wiosenne nawożenie roślin czas zacząć! Jakie nawozy zastosować? Obfitość substancji odżywczych decyduje o prawidłowym wzroście roślin. Porządkując ogród, wygrabiamy opadłe liście, suche pędy i skoszoną trawę – w ten sposób zubażamy środowisko (w warunkach naturalnych powstaje z nich próchnica, z której korzystają rozwijające się rośliny). Trzeba zatem przynajmniej raz w roku, wiosną, zasilać glebę odpowiednią ilością składników odżywczych. Ich źródłem są nawozy organiczne i mineralne. Nawozy na wiosnę: nawozy organiczne Kompost dostarcza doskonałej próchnicy, która sprawia, że gleba jest pulchna, dobrze napowietrzona, a jednocześnie łatwo chłonie i zatrzymuje wodę. Zawiera wszystkie potrzebne roślinom związki odżywcze. Dobrze rozłożony przypomina wilgotną czarną ziemię. Jest niekłopotliwy w użyciu i nie można nim przenawozić. Na rabatach i grządkach warzywnych układamy go warstwą 2-3 cm (ale można grubszą) i lekko mieszamy z glebą, a na trawniku warstwą 1 cm i tak zostawiamy. Najmniej kosztowne jest pozyskiwanie kompostu z własnej pryzmy kompostowej, dlatego w każdym ogrodzie powinno się znaleźć na nią miejsce. Na małej działce można postawić termokompostownik, który jest niewielkim, zamkniętym pojemnikiem i nie szpeci otoczenia. Ma też tę zaletę, że gotowy kompost, który gromadzi się na jego dnie, można wybierać już po dwóch miesiącach. >>Przeczytaj też: Kompost czyli złoto ogrodników Ponieważ kompost jest najlepszym nawozem naturalnym, dlatego warto przeznaczyć w ogrodzie trochę miejsca na kompostownik. Kompostownik powinien się znajdować na niewielkim wznieniesieniu, by nie gromadziła się w nim woda, najlepiej w cieniu. Grunt powinien być przepuszczalny; błędem jest zakładanie kompostownika na wybetonowanej nawierzchni. Torf dostarcza próchnicy, rozluźnia glebę o zbitej strukturze (na przykład gliniastą), a zatrzymuje wodę w piaszczystej. W sprzedaży zwykle jest torf wysoki. Jest on bardzo kwaśny (pH 3,5-4,5) i w takiej postaci może być dodawany jedynie do ziemi, w której będą rosły rośliny wrzosowate. W sklepach sprzedaje się też torf odkwaszony polecany dla wszystkich roślin. Torf wysoki jest ubogi w składniki mineralne, dlatego wraz z nim należy dodawać do gleby wieloskładnikowy nawóz mineralny. Najwygodniej jest stosować substrat torfowy (torf jest w nim wzbogacony składnikami mineralnymi i zależnie od przeznaczenia odkwaszony lub nie).Lokalnie sprzedawany bywa torf niski, który jest zasobniejszy w składniki mineralne. Torf lub substrat torfowy rozkładamy 3 cm warstwą i mieszamy płytko z ziemią. Kora drzew ma podobne właściwości jak torf. Przy zakupie trzeba zwracać uwagę na to, czy była wcześniej przekompostowana, bo świeża zawiera związki chemiczne, które mogą hamować wzrost roślin. Taką korę trzeba złożyć na pryzmę, dodać do niej mocznika w ilości 0,3 kg/100 l kory lub nawozu kurzego w ilości 10 l/100 l kory (można je kupić w sklepach ogrodniczych) i zwilżyć wodą. Po 3-4 miesiącach nadaje się do węgla brunatnego można nabyć w pobliżu kopalń lub (od niedawna) w sklepach ogrodniczych konfekcjonowane w workach. Są specjalnie przygotowane: na glebę lekką stosuje się miał, a na ciężką – granulat. Węgiel brunatny jest bogaty w magnez, wapń i mikroelementy. Odkwasza glebę i polepsza jej właściwości. Stosuje się go w dawce 1-2 kg/m2. Nawozy zielone to grupa roślin szybko rosnących, wytwarzających znaczną ilość masy organicznej. Ścięte, rozdrobnione i płytko przekopane szybko ulegają rozkładowi, zamieniając się w próchnicę. Korzenie tych roślin nie tylko poprawiają strukturę gleby, penetrując jej głęboko położone warstwy niedostępne dla innych roślin, ale też wydobywają i transportują do swych części nadziemnych związki mineralne wypłukane z górnych warstw ziemi. Szczególne właściwości mają rośliny motylkowe (łubin, peluszka, seradela, wyka). Wzbogacają one podłoże w azot, gdyż żyją w symbiozie z bakteriami korzeniowymi, które wiążą azot atmosferyczny. Na glebach lekkich wiosną można posiać: łubin żółty, mieszanki łubinu z seradelą, owsem lub peluszką i gorczycą albo peluszkę z wyką. Na glebach ciężkich: miododajną facelię albo łubin niebieski, sam lub w mieszance z peluszką. Nawozy na wiosnę: nawozy mineralne Nawozy mineralne uzupełniają nawożenie organiczne. Najwygodniejsze do stosowania są nawozy wieloskładnikowe (Azofoska, Florowit, Fruktus 2, Ogród 2001) lub wieloskładnikowe o spowolnionym działaniu (Dendrovit, Osmocote, Pokon). Ich niewątpliwą zaletą jest to, że wystarczy je zastosować raz w roku (wiosną), a rośliny będą korzystać z zawartych w nich związków mineralnych przez cały sezon. W sprzedaży jest też wiele nawozów specjalistycznych przeznaczonych dla określonych grup roślin (na przykład dla hortensji, róż). Zasilając rośliny, należy postępować zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu, bo przenawożenie jest dla nich znacznie bardziej szkodliwe niż brak składników odżywczych. Zasadą jest, że do gleb piaszczystych dodaje się najmniejszą dawkę nawozu polecaną przez producenta, a do gleb gliniastych – największą. Nawozy mineralne wokół krzewów rozsypujemy tak, jak pada rzut korony (są tam najmłodsze korzenie). Później glebę podlewamy. #1 Terminator Nowy Użytkownik 5 postów Napisano 21 styczeń 2015 - 18:37 Witam, jaki nawóz azotowy najlepiej sypnąć na wiosnę pod pszenicę ozimą jeśli zboże jest słabo rozkrzewione i żółknie miejscami ? Myślałem nad saletrą amonową 200kg/ha bo podobno szybko działa i pomoże nadrobić straty w rozkrzewianiu lub może saletra wapniowa ? Tylko kiedy ruszyć z pierwszą dawką? I jaki zachować odstęp czasu przed pryskaniem na chwasty, a jaki polecacie dobry środek na zwalczanie chwastów wiosną ? 0 Do góry #2 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 21 styczeń 2015 - 19:05 Kolego za jednym zamachem tyle pytań ???? Najpierw trzeba zastanowić się dlaczego to żółknie. Istotne jest co pod korzeń dałeś i ile. Kiedy siane w czas czy późno. Co było przedplonem. Jakie chwasty są popularne ??? Generalnie najpierw cherbicyd, a później nawóz. Choć to tylko zasada, a bywa różnie 0 Do góry #3 rafaello3 Napisano 21 styczeń 2015 - 19:41 Kolego Vademecum nawóz na zboża się sypie w marcu i pewnie tak samo robisz o ile pogoda pozwoli na to .Tym bardziej na kiepskie plantacje ,jak u kolegi Terminatora .A jakim sposobem chcesz zastosować o tej porze'' herbicyd'' ???.Jest taka zasada i ona jest znana od lat ,że zboże pierw się dokarmia i daje odżywki o ile to jest możliwe'' wjechać '' ,a następnie wykonuje się zabieg na chwasty ,jak już zboże się wzmocni . 0 Do góry #4 Terminator Terminator Nowy Użytkownik 5 postów Napisano 21 styczeń 2015 - 19:48 Siew pod korzeń Polifoska 8 250kg/ha, zaprawa ziarna kinto duo 080FS + nawóz donasienny, przedplon na połowie areału pole stało puste po pszenicy z sezonu 2013 (na kawałku troche ziemniaków było ) a na drugiej połowie też pszenica była ale już 2014, czyli trochę lipa ale wyszło tak bo teraz będę chciał wszystko obsiać rzepakiem po pszenicy, chwasty to glównie perz, ostrożeń, miotła innych nie znam a i jeszcze w listopadzie poszło dolistnie wapno ha + siarczan magnezu 8kg/ha ale raczej nie pomogło na żólknięcie gleba raczej trochę zakwaszona dawno nie wapnowana 0 Do góry #5 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 21 styczeń 2015 - 19:59 Siew wczesny, a przedplon marny to i taki przebieg pogody są w znacznym stopniu odpowiedzialne za żółknięcie. Jakie kolwiek zabiegi w oziminach wykonuje się po ruszeniu wegetacji. Jeśli masz możliwość to na pobudzenie krzewienia dobra jest włuka lub delikatnie rysnąć lekka broną. Nawóz po mechanicznym ruszeniu (jak jest możliwość) i mała ilość !!! Dobry byłby dolistny. Dasz dużo nawozu to pójdą chwasty. Zastosowałeś polifoską po 60 kg fosforu i potasu, a średnia dawka dla pszenicy fosforu 80 kg, a potasu 110 kg Cherbicyd do pszenicy polecam stosować dwa razy przeciwko dwu liściennym i przeciwko jednoliściennym. Trochę mało tych chwastów znasz w swoich uprawach..... 0 Do góry #6 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 21 styczeń 2015 - 20:50 Z cherbicydów przeciwko dwuliściennym najprostszych to masz granstar lub lintur, ja używam tego drugiego ale nie pamiętam jak jest z ostem tzn. Ostrożeń polny . U mnie niema ostrożnia pol. Jednoliścienne to drogi ale odlotowy jest Axial dwuskładnikowe 1:3 axial : adigor. Jest niewrażliwy na deszcz i można go stosować do połowy strzelania w źdźbło. Przepraszam, że tak na raty ale mam tu 2,5 letnią Gremel Córcia Sprawdzałem i lintur bierze ostrożeń polny 0 Do góry #7 simson54 Napisano 22 styczeń 2015 - 15:18 ja dawałem pod korzeń polifoske 8 i wap mag tyle że ja siałem pszenice paszową brałem z centrali nie pamiętam jaka odmiana ogólnie to u mnie nie ma takiego terenu by zasiać pszenice ciężkie są ziemie w mojej okolicy inne zboża dają rade ale pszenica najgorsza. u mnie też troszke zrzółknięta ale myśle że coś z tego bd w tej chwili jest za dużo wilgoci miejscami w okolicy woda na polach stoi a na wiosnę bd dawał saletrzak i saletrę tą białą zwykła bo jakaś żółta podobno też jest nie wiem . pszenżyto niestety mam do likwidacji i zasieję na nim coś innego ale zobaczymy 0 Do góry #8 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 22 styczeń 2015 - 15:26 Kolego a dlaczego saletrzak ???? 0 Do góry #9 simson54 Napisano 22 styczeń 2015 - 17:48 a czemu nie co roku sieje i wszystko okej 0 Do góry #10 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 22 styczeń 2015 - 19:54 Bo to jest nawóz typowo długo działający i wymaga wymieszania z ziemią, a więc do stosowania przedsiewnie. Siejąc go pogłuwnie nawóz spływa i skarza środowisko azotanami. Inaczej Strata. 0 Do góry #11 Terminator Terminator Nowy Użytkownik 5 postów Napisano 23 styczeń 2015 - 12:31 co do tego rysowania broną na pobudzenie krzewienia to mam wątpliwości u mnie tak robią jak jest za gęste żeby trochę przerzedzić a nie na odwrót... Mi się wydaje że saletra amonowa 200kg/ha wcześnie sypnięta załatwi sprawę ? 0 Do góry #12 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 23 styczeń 2015 - 17:20 Kolego jak się upierasz na tą saletrę to daj około 100 na ha. a później po chemi 150 mocznika. Jak dasz 200 to skorzystasz na chwastach bo one nawet 7 razy szybciej pobierają azot od pszenicy. 0 Do góry #13 Vademecum Vademecum Użytkownik 8365 postów Napisano 23 styczeń 2015 - 18:46 A włuka czy lekka brona to najstarszy i najtańszy sposób na pobudzenie oziminy do krzewienia. 0 Do góry #14 Michałek Napisano 24 styczeń 2015 - 09:48 Witam, jaki nawóz azotowy najlepiej sypnąć na wiosnę pod pszenicę ozimą jeśli zboże jest słabo rozkrzewione i żółknie miejscami ? Myślałem nad saletrą amonową 200kg/ha bo podobno szybko działa i pomoże nadrobić straty w rozkrzewianiu lub może saletra wapniowa ? Tylko kiedy ruszyć z pierwszą dawką? I jaki zachować odstęp czasu przed pryskaniem na chwasty, a jaki polecacie dobry środek na zwalczanie chwastów wiosną ?Przeczytaj ten wątek - wprawdzie jęczmienia ale zasady nawożenia gleby (nie rośliny!) są takie same. Jedna drobna uwaga do tego co jest tam napisane. Otóż to nie niskie pH jest szkodliwe dla roślin lecz szkodliwe jest to co się rozpuszcza w roztworze glebowym na skutek niskiego pH. Wraz z obniżeniem pH wzrasta między innymi ilość toksycznych dla roślin wolnych jonów glinu. Jeżeli gleba jest uboga w glin to niskie pH nie musi być barierą urodzajności gleby. Masz całkowicie rację co do szybkości działania saletry, Jej część saletrzana jest bezpośrednio pobierana przez rośliny. Mocznik to wyłącznie azot amonowy który nie jest pobierany z gleby przez rośliny bez przemian z udziałem wątek można byłoby połączyć z aktualnym - wszystkich na Forum! 0 Do góry #15 ali Napisano 25 styczeń 2015 - 12:15 w zeszlym roku bronowałem połowę kawałka pszenicy dwa razy, koła od ciągnika się nie nakładały(przedplon warzywa) dla sprawdzenia ,zboże przezimowało super i było nawet za gęste, na pierwszą dawkę N nie dałem nic, efekt na częśći bronowanej znacznie ładniejsza pszenica a na koleinach leżało , wnioski wyciągnijcie sami, ziemia to rędzina 0 Do góry

nawóz na pszenice na wiosne