nie ma czegoś takiego jak "zapisane w gwiazdach, że zawsze będę sama". wprost przeciwnie. jeśli tylko chcesz - znajdziesz miłość, albo ona sama do Ciebie przyjdzie. też mam 19 lat i nie wyobrażam sobie, że miałabym żyć samotnie, nie mieć męża, dzieci. na razie mam jeszcze trochę czasu na zabawę, ale jeśli tylko znajdzie się ktoś odpowiedni, to zacznę myśleć o związku
Magnez wykazuje działanie przeciwskurczowe. Jego przyjmowanie po transferze zapobiega skurczom macicy ułatwiając tym samym proces implantacji zarodka. Chcąc zwiększyć szansę na zagnieżdżenie zarodka zacznij przyjmować kwas foliowy i magnez już dziś. Współżycie do czasu zrobienia testu ciążowego jest zakazane. FAKT.
Emocjonalnie niedostępna matka to taka, która nie jest w pełni obecna w życiu dziecka, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę przeżyć. Może mieć depresję, być przepracowana, ale może też być po prostu mało empatyczna – tłumaczy psychoterapeutka Jasmin Lee Cori autorka książki „Matka niedostępna emocjonalnie”. Anna ma 40 lat
7 rzeczy, których samotna mama nie chce od ciebie usłyszeć. 19 kwietnia 2016. Samotna matka z pewnością usłyszy któreś z tych zdań przynajmniej raz. A szkoda. Przeczytaj, co na pewno nie podniesie jej na duchu. Karolina Stępniewska. Ratunku!
Moja siostra jest samotna matka 8 letniej córki, nie ma kontaktu z jej ojcem gdyż była to wakacyjna zagraniczna miłość która szybko sie skończyła Od samego początku pobierała zasiłki dla samotnej matki. Po skończeniu szkoły podjęła prace na 1/2 etatu.
Poniżej kilka wskazówek, jak to jest spotykać się z samotną matką: 1. Jej czas wolny jest na wagę złota, a Ty nie dostaniesz całości. Jeśli kobieta, z którą się spotykasz jest samotną matką, to ma ograniczoną ilość wolnego czasu. Samotni rodzice mają inny rodzaj zajętości swojego czasu.
.
Polub i udostępnij: 0 20Samotna mama (W Polsce jest już blisko dwa miliony) często nawet nie dopuszcza do siebie myśli o nowym partnerze. Zaabsorbowana swoją pociechą, poświęca jej cały swój czas, jakby chcąc wynagrodzić brak drugiego rodzica. Do tego opieka nad domem i panowanie nad całą sytuacją i satysfakcjonującą go organizacją życia we dwoje. Samotna matka zmaga się z dużym obciążeniem fizycznym i psychicznym. Spoczywa przecież na niej ogromna odpowiedzialność! Musi codziennie podołać wielu obowiązkom, zapewnić przetrwanie sobie i troskliwą opiekę swojemu dziecku. W międzyczasie próbuje znaleźć czas dla siebie. Kiedy samotna mama dojrzeje do decyzji o tym, że chciałaby się z kimś związać, spotyka się często z problemem powszechnego przekonania, że dziecko stanowi przeszkodę w budowaniu nowego związku. Nic bardziej mylnego. Posiadanie dziecka niewątpliwie utrudnia swobodne poszukiwanie partnera, jednak nie czyni jej to mniej atrakcyjną. Wręcz przeciwnie. Samotne matki postrzegane są jako dojrzałe emocjonalnie partnerki, kochające i odpowiedzialne, wzbogacone doświadczeniami z poprzedniego związku. W ostatnich latach obraz samotnej mamy zmienił jednak nieco swoje oblicze. Obok tej, która została sama z przymusu, pojawił się nowy model – samotna mama z wyboru. Jest zwykle niezależna, pewna siebie, dobrze wykształcona i bardzo często wysoko usytuowana. Ma jasny plan dotyczący swojego rodzicielstwa, dziecko pragnie wychowywać samodzielnie i bez ingerencji drugiego rodzica. Często od samego początku radzi sobie sama, wykazuje się więc całkowitą samodzielnością w działaniu i podejmowaniu decyzji. Szybko reaguje na pojawiające się kłopoty, działa zdecydowanie i stanowczo nawet wtedy, gdy nie bardzo wie, co zrobić. Są mamy, którym samotność nie przeszkadza, doskonale radzą sobie z trudnościami samotnego macierzyństwa i wystarcza im miłość rodzicielska. Jednak większość samotnych matek chciałyby mieć u swego boku kogoś bliskiego. Kogoś,kto zapewni im poczucie bezpieczeństwa. Znudziły im się kolory samotności – do której często się nie przyznają. Szukają świadomego i odpowiedzialnego faceta na dobre i złe, który będzie wsparciem w tej trudnej drodze. Nie ulega wątpliwości, że samotne rodzicielstwo to zagadnienie ważne społecznie. Rodzic bez pary ma przed sobą nie lada wyzwanie, któremu dzielnie stawia czoła. Truda sytuacja, którą wybrał sam, bądź którą musiał zaakceptować nie umniejsza wcale jego szans na znalezienie miłości. 2015-02-05
Magda rozstała się z ojcem Ani jeszcze przed jej urodzeniem. Szybko okazało się, że samotne macierzyństwo to wyzwanie często ponad jej siły. Przetrwała najgorsze chwile, teraz jest z siebie dumna, że dała radę. Chociaż w ciągu ostatnich dwudziestu lat liczba rozbitych rodzin w Polsce zwiększyła się o połowę, temat samotnego macierzyństwa wciąż budzi wiele emocji. Do dziś opinia publiczna nie jest łaskawa dla matek, samodzielnie stawiających czoło rodzicielstwu. Kobieta, która wychowuje dziecko bez męża? Pewnie „wpadła” z przypadkowym partnerem! Stereotyp samotnej matki jest prosty. I jak wszystkie stereotypy – całkowicie rozmija się z prawdą. Dla Magdy, trzydziestoletniej specjalistki do spraw logistyki, dwie kreski na teście nie były niespodzianką. W końcu już od jakiegoś czasu oboje z mężem starali się o dziecko. Ale kiedy jej brzuszek zaczął się zaokrąglać, jednocześnie coraz wyraźniej było widać, że jej małżeństwo nie przetrwa próby, jaką będzie pojawienie się niemowlęcia. – Miałam wybór: mogłam być z kimś, kto się nie nadaje na ojca, albo zostać sama. Wybrałam mniejsze zło. Rozstaliśmy się, gdy byłam w piątym miesiącu ciąży. Nie wstydzę się, że jestem samotną matką, przeciwnie, jestem dumna, że dałam sobie radę – z życiorysuNajtrudniejsze są pierwsze dni po rozstaniu, kiedy błyskawicznie przechodzisz kurs samodzielności. Musisz nauczyć się wnosić wózek z zakupami i śpiącym dzieckiem, znaleźć drogę do każdego urzędnika w mieście, szybko poradzić sobie z nocną gorączką albo biegunką malucha. – Już w czasie ciąży wszystko robiłam sama: badania, pobieranie krwi, zakupy dla noworodka. Ale po porodzie wydawało mi się, że ta góra obowiązków nie ma końca. Przez pierwsze tygodnie chodziłam z podkrążonymi oczami i zaciśniętymi zębami, jak automat do karmienia i przewijania – opowiada Magda. Większość samotnych matek deklaruje, że pierwszy okres po rozstaniu najchętniej wykreśliłyby z życiorysu. Tłumaczą, że kiedy jest się samemu, każdy drobiazg urasta do rangi tragedii. A każda radość niesie ze sobą smutek, jeśli nie ma się z kim nią podzielić. Pierwszy uśmiech dziecka, pierwszy kroczek, pierwsze wypowiedziane „ma-ma”. Komu o tym powiedzieć? Koleżance? Ponoć samotność boli najbardziej nie w tych złych, ale w tych najpiękniejszych chwilach...Błędne koło samotnościPrzez dwa lata po porodzie Magda starała się poświęcić swojej córeczce każdą chwilę. Decyzję o własnym rozwoju odkładała na później, kiedy Ania będzie mogła poradzić sobie bez mamy. Ale gdy wreszcie ten czas nadszedł, okazało się, że pogodzenie samotnego macierzyństwa z karierą zawodową graniczy z cudem. – Nie miałam z kim zostawić małej. Moja mama nie żyje, dziadkowie z drugiej strony nie uczestniczyli w opiece nad Anią. Żadne przedszkole nie przyjmie dwulatki. Żłobek? Na miejsce trzeba czekać latami. Owszem, moje szanse wzrosłyby, gdybym miała pracę, ale przecież, aby pracować, musiałabym z kimś zostawić Anię! Błędne koło, z którego nie ma wyjścia – mówi Magda. Były dni, kiedy płakała, nie wiedząc, co zrobić bez pracy i pieniędzy. Kraść? Chodzić po śmietnikach? Woli nie powtarzać myśli, które wtedy przychodziły jej do głowy. Tłumaczy, że gdy człowiek zastanawia się, co kupić dziecku: jedzenie czy skarpetki, to bierze pod uwagę każde wyjście. Kiedy po kilku miesiącach starań znalazła i pracę, i miejsce w przedszkolu, poczuła, jakby złapała pana Boga za nogi. Mogła wyjść do ludzi, zacząć zarabiać. Czy bała się, że sobie nie poradzi? Przecież miała niezłą praktykę! – W moim życiu nie ma miejsca na: „Nie chce mi się”. Wiadomo, nieraz były dni, kiedy nachylałam się nad śpiącym niemowlęciem i tłumaczyłam, że nie wykąpię go, bo nie mam siły. Ale z drugiej strony wiem, że jak nie sprzątnę, to się wieczorem przewrócę o zabawki. Jeśli nie zmyję, nie będziemy miały w czym zjeść obiadu. Nie mogę odpuścić – powtarza Magda. Dwa etaty na dobęZa oknem jeszcze jest ciemno, kiedy dzwoni budzik. Magda przez ostatnie lata nauczyła się jednego: żadnego przestawiania zegarka, żadnych pięciu minut dodatkowej drzemki. Odrzuca kołdrę i już jest na nogach. Szybki prysznic, skok w spodnie i koszulkę. Biegiem do kuchni, łyk kawy, śniadanie dla siebie, kakao dla małej. Wreszcie można budzić Anię. Teraz chwila próby: jeśli obudzi się w dobrym humorze, reszta poranka pójdzie jak z płatka. Jeżeli wstanie lewą nogą, będzie gorzej: ubieranie i karmienie zaspanej trzylatki to dla każdego nie lada wyczyn. – Kiedy jesteś samotną, pracującą mamą, nie możesz nic zaplanować. Po prostu się nie da. Wystarczy, że mała rano obudzi się z rozpalonym czołem, a wszystkie wcześniejsze plany idą w łeb. Wtedy zamiast do pracy jedziemy do lekarza, a ja tylko modlę się, żeby mój szef w nowej pracy okazał się bardziej wyrozumiały niż ten wcześniejszy. Pogodzenie pracy i wychowywania małego dziecka to kolejne z wyzwań samotnego macierzyństwa. Kiedy mama wychowująca dziecko w pojedynkę zaczyna pracę, doba staje się za krótka, a obowiązki rosną z godziny na godzinę. Nie masz siły dosłownie na nic. Do tego co chwilę potykasz się o niespodziewane przeszkody. – Któregoś dnia wróciłyśmy do domu. Otworzyłam drzwi, pstryknęłam kontaktem, a tu ciemnica. Za oknem listopad, wieczór, zimno. Usiadłam na korytarzu. Nie wiedziałam, gdzie mam pójść z małą. Zapomniałam opłacić rachunek. Po prostu. Do dziś pamiętam kwotę: to było głupie 117 zł. Wtedy zdałam sobie sprawę, że jeśli czegoś zapomnę, to nikt mi o tym nie przypomni – mówi Magda. Codzienne obowiązki: sprzątanie, zakupy, opłaty za gaz i światło mogą przysłonić radość z macierzyństwa. Szczególnie wtedy, kiedy z pomocą nie kwapią się ani ojciec dziecka, ani państwowe samotnej matki– Pani? Po zasiłek? – urzędniczka po drugiej stronie biurka wyniośle podnosi brwi. – Przecież tu jest napisane, że ma pani zasądzone alimenty. Że nie są ściągalne? Każda z was tak mówi! Wnoszenie wózka czy szybkie zbicie gorączki dziecka to nie jedyne umiejętności przydatne w życiu samotnej matki. Dodatkowo powinna ona nauczyć się nie płakać z bezsilności, gdy po raz kolejny odchodzi z kwitkiem z biura opieki społecznej, z urzędu pracy, wreszcie – z sali sądowej, gdzie często jest traktowana jak zwykła naciągaczka. – Nie jeden raz udowadniałam przed sądem, że nie chcę alimentów wydawać na siebie. Musiałam tłumaczyć, dlaczego każdej zimy muszę kupić nowe, większe buty dla dziecka. Ale nawet kiedy wygrałam sprawę o zasądzenie alimentów, tak naprawdę nic się nie zmieniło. W naszym kraju nikt nie może zmusić ojca dziecka, aby łożył na jego utrzymanie. Wystarczy, że on wykaże na papierze, że sam jest na utrzymaniu rodziców, albo że spółka, jaką prowadzi, jest zupełnie nierentowna – opowiada planuję tych rozmówKiedy rodzice się rozstają, sala sądowa staje się dla nich dobrze znanym miejscem. Rozprawa rozwodowa, rozprawa ustalająca opiekę nad dzieckiem, rozprawa o alimenty... Dobrze, jeśli byłym partnerom uda się porozumieć bez udziału adwokatów. Często pomagają rodzinne mediacje. Ale, niestety, jeszcze częściej dziecko staje się narzędziem rozgrywki. Mama smyka ma trudne zadanie: pokonać własne emocje, własny żal, rozczarowanie, chęć zemsty. Bo bardzo łatwo, mszcząc się na byłym partnerze, skrzywdzić malucha. – Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pytanie o tatę w końcu padnie. Na razie mała ma dopiero trzy lata, więc nie zastanawia się, dlaczego inne dzieci mają tatusiów, a ona nie. Ale pewnie wkrótce zacznie nad tym myśleć. Trudno jest znaleźć dobry sposób, aby powiedzieć Ani prawdę i jednocześnie jej nie zranić. Ale kiedy zapyta, kim jest jej tata, nie będę mogła odmówić odpowiedzi – mówi twardo Magda. Magda jest zdania, że dla dobra dziecka, jeżeli ojciec chce spędzać z nim czas, matka nie ma prawa stawać między nimi. Ale jeśli nie pojawia się w ogóle... – Na szczęście mam brata, dzięki czemu Ani nie omijają zabawy typu huśtanie czy noszenie na głowie. W jej słowniku nie ma słowa: „tata”, ale jest za to dużo wujków! – Magda z czułością odgarnia włosy córeczki. Nie ukrywa, że nie tylko Ania potrzebuje w swoim życiu męskiej czułości. Ale decyzja o nowym związku nie jest mąż dla mamyWedług psychologów najgorszym wyjściem dla każdej kobiety jest nabranie po porodzie przekonania, że jej życie już się skończyło, że od tej chwili musi żyć wyłącznie dla dziecka. Jednak czy samotna matka może pogodzić wychowanie dziecka i własne życie osobiste? Gdzie szukać partnera? Jak przedstawić go dziecku? – Na razie nie myślę o kolejnym związku, ale jestem pewna, że już niedługo uda mi się ułożyć moje życie na nowo. Choć wiem, że to nie jest takie proste. Mój przyszły partner musi spełnić surowe kryteria. Przecież będą go oceniać dwie kobiety, a nie jedna! – śmieje się Magda. Po chwili znów poważnieje i dodaje: – Nie wejdę w żaden nowy związek, jeśli nie będę miała stuprocentowej pewności, że to już będzie na zawsze. Już nigdy w życiu nie zafunduję mojej Ani kolejnego porzucenia.
Samotne matki, które myślą o nowym związku, często odmawiają sobie możliwości poznania kogoś bliżej. Samotne mamy zdają sobie sprawę z tego, że to do nich należy zaspokojenie potrzeb ich dziecka. Towarzyszy im więc obawa, że nie zdołają połączyć samotnego rodzicielstwa z nową miłością. Czy słusznie? Samotne matki przejmują obowiązki obojga rodziców Dźwigają na swych barkach wiele obowiązków i są przekonane, że niezależnie od wszystkiego muszą być silne To przekonanie pogłębia się, jeśli nie mogą liczyć na wsparcie bliskich. Niestety, nie brakuje takich przypadków… Portale randkowe dla samotnych matek - czy to dobry pomysł? 90 proc. samotnych rodziców w Polsce stanowią właśnie samotne matki. Wychowywanie dzieci to dla nich nie tylko źródło radości i satysfakcji, ale też czas i poświęcenie, a przy okazji rezygnacja z życia prywatnego i uczuciowego. Samotne matki zastanawiają się, czy – gdyby kogoś poznały – zdołałyby pogodzić obowiązki mamy i randkowanie. Część samotnych matek ma jednak na tyle silną potrzebę bliskości, że decyduje się na rozpoczęcie poszukiwań potencjalnego partnera. Często, z racji braku czasu, ale też braku możliwości poznania kogoś nowego w najbliższym otoczeniu, decydują się na założenie konta w portalu randkowym. - Spędzałam właśnie kolejny, samotny wieczór, popijając herbatę – wspomina Gosia z Krakowa (44 lata). – Córka miała wtedy dwa lata. Pomyślałam, że fajnie byłoby z kimś pogadać. Koleżanki namawiały mnie, żebym zaczęła żyć nie tylko dla dziecka, ale też dla siebie – i poznała kogoś. Skusiłam się i założyłam konto w Sympatii. Na miłość się nie nastawiałam – po rozwodzie trudno mi było wierzyć, że miłość jest w ogóle możliwa. Poznałam kilka, może kilkanaście osób. Udało mi się nawet umówić na dwie randki. Portal był dla mnie miłą odskocznią po ciężkim dniu, dzięki niemu wróciłam na właściwe tory. Co prawda obecnego partnera poznałam całkiem przypadkowo poza siecią, to bardzo miło wspominam spędzony tam czas. Gosia nie zdecydowała się na skorzystanie z portalu randkowego dedykowanego samotnym matkom, choć słyszała, że takie istnieją. Dlaczego? Jak tłumaczy, wolała wejść w zwyczajne środowisko singli – spotkać różnych ludzi, z różnymi doświadczeniami, nie tylko samotnych rodziców. "Samotna matka pozna mężczyznę, który..." - czego szukają samotne mamy? Wiele samotnych mam, podobnie jak Gosia, nie chce zaczynać nowej znajomości od podawania informacji, że mają dziecko. Choć wydawałoby się, że to informacja niezwykle istotna – tym bardziej, jeśli poważnie myślimy o nawiązaniu trwałej relacji. Obawiają się, że już na wstępie zamkną sobie drogę do poznawania mężczyzn. Część samotnych mam uważa jednak, że takiej informacji nie powinno się zatajać i że jest to nieuczciwe wobec nowo poznanego mężczyzny. Wiele z nich, oprócz profili na portalach randkowych, jest aktywna na różnych forach poświęconych tematyce samotnych matek. Oto przykłady: Mam 20 lat, jestem mamą 8-miesięcznej córeczki. Zostałam jakiś czas temu wdową :( Szukam kogoś do popisania (Mimi) Ja także szukam miłości, jestem mamą rocznego synka, mam 21 lat (sylwia21) Jestem matką 20- i 10-latki, nie szukam księcia z bajki, tylko mądrego i wrażliwego mężczyzny. A sama świadomość, że jest tatą samotnie wychowującym dziecko, przemawia za tym, że jest wartościowym człowiekiem (kin stan) Czy – jak czytamy w ostatnim anonsie – samotne matki chętniej związałyby się z mężczyzną, który jest już ojcem, niż z takim, który nie ma jeszcze własnych dzieci? Tak naprawdę nie ma reguły, bo wszystko zależy od oczekiwań samotnych mam, a także ich wcześniejszych doświadczeń. Część z nich liczy także na to, że nowy partner pomoże im w opiece nad dzieckiem. Inne są zdania, że to one są odpowiedzialne za własne dziecko i nie oczekują od potencjalnego partnera, aby składał takie deklaracje. Czy samotnej matce łatwo znaleźć miłość? Tu zdania również są podzielone. - Osoby z bagażem w postaci dziecka mają trudniej ze znalezieniem partnera niż osoby bez tego bagażu – pisze samotna matka na jednym z forów. - Tak jest od dawna i się to jakoś nie zmienia, nieważne, ile by się pisało i mówiło o tym, że są lepsi, mądrzejsi itd. Takie same trudności mają też brzydcy (chociaż nie mają wpływu na swój wygląd), grubi (większa część ma wpływ na swój wygląd), niepełnosprawni , niscy (…) Część pań jest jednak zdania, że fakt bycia samotną matką nie przekreśla jej szans na ponowne ułożenie sobie życia. - Mama z dzieckiem spokojnie może poznać faceta i ułożyć sobie życie, bo po prostu są też tacy mężczyźni, prawdziwi, fajni, odpowiedzialni, którym to nie przeszkadza – pisze M. - Szanują to, a i starają się pomóc w opiece - sama takiego poznałam. Sam byłem samotnym tatą z dzieckiem - teraz jesteśmy razem i mamy dwójkę naszych, choć nie naszych, dzieci i jest fajnie. I na koniec jeszcze jeden, ciekawy komentarz, który powinna przeczytać każda samotna mama: - Szczęście to nie jest coś, co dane jest raz na zawsze – pisze romac77. - Nikt nie powiedział, że tego nie stracimy. Ale czy z tego powodu mamy go nie szukać? Czy jeśli zostaniemy sami, to oznacza, że trzeba sie poddać? Otóż nie! Uwierzcie, każde dziecko nie będzie szczęśliwe, kiedy zobaczy, że wy nie jesteście. To od was zależy, czy ono zobaczy świat takim, jak wy byście chcieli. To, co nie udało się, nie może rzutować na to, co przed wami. Przyszłości nikt nie zna, ale to nie oznacza, że nie mamy jej pomóc. Jesteś samotną matką i interesuje cię bliska relacja, trwały związek? A może po prostu masz ochotę z kimś porozmawiać? Dołącz do Sympatii i poznaj osobę, z którą połączy cię coś więcej. Dołączam do za darmo>> Źródło:
Wlasnie chcialabym zasiegnac waszej porady,jest to dosc wazny temat ale moze wy sie wypowiecie co o tym myslicie,nie chce sie rozpisywac wiec postaram sie ujac wszystko jak w 6 mies,no i nie jestem mezatka,ale to w zasadzie nie jest juz tak istotne,niby mam narzeczonego lub chlopaka,bo sama nie wiem jak juz mam Jego nazywac….do slubu nie doszlo,teraz jestem u niego,wyprowadzilam sie a w zasadzie to tylko wzielam kilka niezbednych rzeczy od rodzicow,nie ma juz z nimi kontaktu przez miesiaca,dlatego ze oni byli mu bardzo przeciwni,gdyz stwierdzili, ze on mnie krzywdzi i mnie nie kocha(mieli moge przyznac sama ku temu powody). Niestety po rozmowie z ojcem malego postanowilam, ze zostane przy nim,bo tak lepiej dla calej naszej trojki. No i wlasnie od rodzicow sie odsunelam,mimo ze powiedzieli ze we wszystkim mi pomoga, z mysla ze w takim razie ulozy sie przy nim,a on po miesiecznej rozlace, zmienil sie totalnie,jest chamski,nie szanuje mnie,wprawdzie nie wychodzi sam na jakies dyskoteki i wogole,ale jego stosunek mnie dni temu rozmawialam, ze moze odejde, ze nie dam rady zyc z takim czlowiekiem jak on,On twierdzi, ze mu zalezy,a niech zrobie co chce,to co mam byc na sile. Na pytanie ok-to powiedz mi czy mnie kochasz mowi-nie wiem,aha nie kochamy sie od 1,5 tyg moze nic w tym dziwnego,ale jest inaczej skoro wczesniej sex byl prawie codziennie,a oczywiscie zauwazylam na komputerze filmy i zdjecia-bylo mi milo oczywiscie:(.Zachowuje sie tak jakbym wogole nie isniala i poprostu byla przy nim na wczesniej przed 2 tygodniami myslalam ze wszystko wroci do normy,przytulal mnie i zmienil sie nawet lepiej niz bym sie spodziewala,byc czuly ale po jakiejs tam klotni okazalo sie ze nie na dlugo….Jak pewnie nawet bym odeszla nie zmartwilby sie,podobnie z jego stosunkiem do mnie jest inny przy swoich kolegach,takze oni zapewne tez widza ta roznice w traktowaniu mnie. Nie moge go wyczuc czy teraz chce poprostu sprowokowac mnie poprzez takie zachowanie do tego bym odeszla,a on biedny potem wszystkim powiedzial,ona sama odeszla. Powiedzcie co wy byscie zrobily,ja postawilam jego ponad moich rodzicow,a mimo wszystko widze ze nie jest mi wcale dobrze z jedno co,to placi za mnie wszystko,a wiem ze u rodzicow tez to bym miala,ale czy taka meczarnia,te stresy ciagle,czy tak dlugo mozna?Czy moze lepiej wrocic do rodzicow,przeprosic ich i juz wiecej nie spotkac sie z czlowiekiem,ktorego tak kochaalam i on mnie tez,a raptem milosc mu przeszla?Przez jego zachowanie ja juz chyba przestalam go kochac widzac jaki jest nieodpowiedzialany. Mam tylko nadzieje ze moze zablysnie gwiazdka na moim niebie i on sie zmieni,jak sie zachowywac by moze on jakos odreagowal,obrazac sie -on tego nienawidzi,czy nie zwracac uwagi i zyc tak obok jakby nigdy nic i sie meczyc, ze nic nie znacze?Czy zachowac twarz i nie dac sie podeptac?To ze jeszcze jestem tu,to trzyma mnie nadzieja, ze moze on wroci i mysl o dziecku…. Ale jak dlugo,coo zrobic?wiem ze potem moge zalowac…….-prosze poradzcie cos Dosyc juz mam lez,a moje malenstwo nie dostaje bodzcow ciepla i milosci,a jedynie same stresy,jak urodzi sie zdrowe bede bardzo szczesliwa……… Moze wy mialyscie chociaz podobna sytuacje i cos sie zmienilo,czy myslicie, ze on teraz gra specjalnie bym sie podlamala w koncu?Czy moze celowo przynajmniej korzystac z niego korzysci?Nigdy nie sadzilam ze w moim zyciu tak sie poprzewraca…….. Smutasek z malenstwem Edited by misiaczek24 on 2003/11/22 04:20.
czy samotna matka ma szanse na miłość